Ładowanie

Tłumaczenia [20]

Mowa o górze

Zbiór połączonych mów - 15

1. Pierwszy rozdział

Mowa o górze

Niedaleko miasta Sāvatthi (…).

W tym czasie jakiś mnich przybył do Błogosławionego. Przybliżywszy się do Błogosławionego, złożył z wielkim szacunkiem ukłon, a następnie usiadł z boku. Siedząc obok, jakiś mnich rzekł do Błogosławionego:

„Jak długi, Bhante, jest eon?”.

„Długi, mnichu, jest eon.

Nie jest łatwo wyliczyć ile to lat, ile to setek lat, ile to tysięcy lat, ile to setek tysięcy lat”.

„Czy możliwe jest, Bhante, zrobienie porównania?”.

„Jest możliwe, mnichu” powiedział Błogosławiony.

„To tak, jakby, mnichu, była wielka kamienna góra, długa na yojanę, szeroka na yojanę, wysoka na yojanę, bez szczelin i dziur, jednolicie gęsta.

Pod koniec każdego stulecia jakiś człowiek tylko raz pogładziłby ją płótnem z Kāsi.

Mnichu, ta wielka, kamienna góra takim działaniem szybciej zostałaby starta i zużyta, a eon nie dobiegłby końca.

Tak długi, mnichu, jest eon.

Tak długich, mnichu, eonów, tyle eonów wędrujemy w kołowrocie, tyle setek eonów wędrujemy, tyle tysięcy eonów wędrujemy, tyle setek tysięcy eonów wędrujemy.

Jaka jest tego przyczyna?

Oba krańce saṃsāry, mnichu, są nie do zrozumienia.

Początkowy punkt (…).

Dlatego, mnichu, tyle wystarczy, by być nieprzywiązanym do wszystkich wytworzeń, wystarczy, by wyczerpać doń żądze, wystarczy, by być od nich wyswobodzonym.

Piąta.

Komentarze [1]